- Kategorie bloga:
- Amicidebici.229
- do M..94
- jadę sam, jak palec albo coś tam.36
- ni to ni sio.36
- poŁodzi się.618
- Rekordy.6
- Wiedeń.65
- wycieczka.131
- Wypad.54
- Wyprawy i Wylewy ;).396
takie tam.. dwieściedwadzieścia ;)
Czwartek, 22 września 2011 | dodano:22.09.2011 Kategoria Wypad, Rekordy
- DST: 222.04km
- Czas: 09:37
- VAVG 23.09km/h
- VMAX 40.20km/h
- Temp.: 18.0°C
- Kalorie: 3394kcal
- Podjazdy: 727m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
teren 6
z M. :)
Łódź - Łask - Zduńska W. - Sieradz - Brzeźnio - Brąszewice - Kuźnica Zagrzebska - Czajków - Kraszewice - Giżyce - Zamość - Wielowieś - Masanów - Namysłaki - Strzyżew - Kotłów - Mikstat - Antonin - Międzybórz - Drołtowice - Twardogóra - Bukowice - Czeszów - Kuźniczysko - Trzebnica
Do Sieradza szło nam pięknie :) a potem już coraz gorzej ;) W połowie drogi zaczęło wiać nam w pysk, całkiem konkretnie, więc już nie było tak miło i przyjemnie. Generalnie ta dwusetka nie była taka udana jak poprzednia.
Na około 170 kilometrze dopadł mnie chyba kryzys, ledwo wyciagałam 18km/h :/ no koszmarnie było.
Jednak nie miałam już takiej motywacji, jak poprzednio, wiem, że mogę no to po co ;)
Ale jakimś cudem, nie wiem jak to zrobiłam ;), przemówiłam sobie do rozsądku i grzaliśmy całkiem całkiem ;)
Jednakowoż nie jechało nam się dzisiaj dobrze, wiało, było chłodno a nawierzchnie koszmarne!
Inna sprawa, że nawet taka słaba szosa jest lepsza od terenu :p
z M. :)
Łódź - Łask - Zduńska W. - Sieradz - Brzeźnio - Brąszewice - Kuźnica Zagrzebska - Czajków - Kraszewice - Giżyce - Zamość - Wielowieś - Masanów - Namysłaki - Strzyżew - Kotłów - Mikstat - Antonin - Międzybórz - Drołtowice - Twardogóra - Bukowice - Czeszów - Kuźniczysko - Trzebnica
Do Sieradza szło nam pięknie :) a potem już coraz gorzej ;) W połowie drogi zaczęło wiać nam w pysk, całkiem konkretnie, więc już nie było tak miło i przyjemnie. Generalnie ta dwusetka nie była taka udana jak poprzednia.
Na około 170 kilometrze dopadł mnie chyba kryzys, ledwo wyciagałam 18km/h :/ no koszmarnie było.
Jednak nie miałam już takiej motywacji, jak poprzednio, wiem, że mogę no to po co ;)
Ale jakimś cudem, nie wiem jak to zrobiłam ;), przemówiłam sobie do rozsądku i grzaliśmy całkiem całkiem ;)
Jednakowoż nie jechało nam się dzisiaj dobrze, wiało, było chłodno a nawierzchnie koszmarne!
Inna sprawa, że nawet taka słaba szosa jest lepsza od terenu :p
Komentarze
Gratu!:))) a nie kusiło, by zaokrąglić do 222,22? ;)
wujek_samo_bro - 12:06 piątek, 23 września 2011 | linkuj
eee nudy. trzeba było już te 300km machnąć.... [; graty!
waxmund - 08:56 piątek, 23 września 2011 | linkuj
Gratulacje dystansu! Aż mi trochę wstyd, bo miałem w tym roku pobić swój rekord km i jakoś nic mi nie wyszło... Pozdrawiam
mich - 20:40 czwartek, 22 września 2011 | linkuj
Gratujelszyns życiówki!!!
(właśnie podebrałaś mi główną z dzisiaj :P :P ) WuJekG - 19:04 czwartek, 22 września 2011 | linkuj
(właśnie podebrałaś mi główną z dzisiaj :P :P ) WuJekG - 19:04 czwartek, 22 września 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!