- Kategorie bloga:
- Amicidebici.229
- do M..94
- jadę sam, jak palec albo coś tam.36
- ni to ni sio.36
- poŁodzi się.626
- Rekordy.6
- Wiedeń.91
- wycieczka.134
- Wypad.54
- Wyprawy i Wylewy ;).396
Wpisy archiwalne w kategorii
poŁodzi się
| Dystans całkowity: | 10391.61 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 558:28 |
| Średnia prędkość: | 18.60 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 49.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 6766 m |
| Suma kalorii: | 122932 kcal |
| Liczba aktywności: | 626 |
| Średnio na aktywność: | 16.60 km i 0h 53m |
| Więcej statystyk | |
miasto - fizykoterpia IV
Piątek, 9 grudnia 2011 | dodano:09.12.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 10.62km
- Czas: 00:37
- VAVG 17.22km/h
- VMAX 22.40km/h
- Temp.: 3.0°C
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejna dawka laserów i prądów, dzisiaj w kolejności takiej jak "zwykle". Co rehabilitant to inne teorie :P (no niezupełnie, poprzednio był chłopak który już był wcześniej, i zmienił kolejność tamtej razy, nawet miał argumenty na poparcie swojego zachowania! dziwne. na szczęście dziś go nie było, nie mieszał :P) Dzisiaj za to prądy inaczej ułożone i mocno :P na granicy nieprzyjemnego uczucia.
Z obserwacji wynikło ;), że kolana były zimne jak zwykle, gdy dziś krio było pierwsze, chociaż dzisiejsze pomiary mogły być zafałszowane ;) bo leje od rana i jechałam obie strony w deszczu (slalomem między kałużami:P). W zagięciach torby porobiły się kałuże :P
W ogóle bardzo zmarzłam, palców pod koniec nie czułam.
Myślałam, że żadnych rowerzystów nie zobaczę, ale byli dwaj :D i uśmiechali się do mnie w swojej rowerowej, mokrej od deszczu biedzie :P:P
Ed.:
Dzisiaj 107 wyjazd, tyle ile zrobiłam w sumie w tamtym roku, do tej pory jest o 1594 km więcej. Co prawda nie będzie już dużo więcej, ale biorąc pod uwagę jak mało jeździłam w tym sezonie to bardzo jestem z siebie zadowolona :)) Szkoda, że kolana nie wytrzymały ;)
Z obserwacji wynikło ;), że kolana były zimne jak zwykle, gdy dziś krio było pierwsze, chociaż dzisiejsze pomiary mogły być zafałszowane ;) bo leje od rana i jechałam obie strony w deszczu (slalomem między kałużami:P). W zagięciach torby porobiły się kałuże :P
W ogóle bardzo zmarzłam, palców pod koniec nie czułam.
Myślałam, że żadnych rowerzystów nie zobaczę, ale byli dwaj :D i uśmiechali się do mnie w swojej rowerowej, mokrej od deszczu biedzie :P:P
Ed.:
Dzisiaj 107 wyjazd, tyle ile zrobiłam w sumie w tamtym roku, do tej pory jest o 1594 km więcej. Co prawda nie będzie już dużo więcej, ale biorąc pod uwagę jak mało jeździłam w tym sezonie to bardzo jestem z siebie zadowolona :)) Szkoda, że kolana nie wytrzymały ;)
miasto - fizykoterapia cz. III
Środa, 7 grudnia 2011 | dodano:07.12.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 10.10km
- Czas: 00:33
- VAVG 18.36km/h
- VMAX 24.20km/h
- Temp.: 4.0°C
- Kalorie: 119kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejne zabiegi.
Dzisiaj inna kolejność i brak ultradźwięków, ale i tak podziałało ;) kolana zmęczone.
Muszę jeszcze się temu przyjrzeć, ale ostanie było krio (hmm) i po przyjeździe do domu nogi miałam (jak to ja) zimne bardzo, natomiast kolana zdecydowanie nie. Ciekawe.
Natomiast na co dzień (poza wczorajszym wieczorem, kiedy lewe trochę pobolewało w trochę innym miejscu, co nie wiem czy jest związane) kolana nie bolą, ale o niczym to i tak nie świadczy.
Zobaczymy co powie lekarz po konsultacji, mam nadzieje, że nie "pani kochana! jest gorzej niż było!" ;)
Ed. lewe strzela i kłuje :O
Dzisiaj inna kolejność i brak ultradźwięków, ale i tak podziałało ;) kolana zmęczone.
Muszę jeszcze się temu przyjrzeć, ale ostanie było krio (hmm) i po przyjeździe do domu nogi miałam (jak to ja) zimne bardzo, natomiast kolana zdecydowanie nie. Ciekawe.
Natomiast na co dzień (poza wczorajszym wieczorem, kiedy lewe trochę pobolewało w trochę innym miejscu, co nie wiem czy jest związane) kolana nie bolą, ale o niczym to i tak nie świadczy.
Zobaczymy co powie lekarz po konsultacji, mam nadzieje, że nie "pani kochana! jest gorzej niż było!" ;)
Ed. lewe strzela i kłuje :O
miasto - fizykoterapia cz. II
Piątek, 2 grudnia 2011 | dodano:02.12.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 10.48km
- Czas: 00:35
- VAVG 17.97km/h
- VMAX 22.70km/h
- Temp.: 8.0°C
- Kalorie: 131kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Poczta B-) - fizykoterapia - dokrętka :D
Kolejna porcja zabiegów, dzisiaj zamiast ultradźwięków jonoforeza.
Po zabiegach czuję się dużo lepiej, niż w środę. Na tyle dobrze, że dokręciłam do dychy :P teraz też mam wrażenie zmęczenia, ale o wiele mniejsze. Następnym razem muszę poprosić o mocniejsze dawki prądów :P
Edit: ale lewe znów wykazuje pewną aktywność, że niby boli czy co ;)ale zdecydowanie nie tak jak za pierwszym razem.
Kolejna porcja zabiegów, dzisiaj zamiast ultradźwięków jonoforeza.
Po zabiegach czuję się dużo lepiej, niż w środę. Na tyle dobrze, że dokręciłam do dychy :P teraz też mam wrażenie zmęczenia, ale o wiele mniejsze. Następnym razem muszę poprosić o mocniejsze dawki prądów :P
Edit: ale lewe znów wykazuje pewną aktywność, że niby boli czy co ;)ale zdecydowanie nie tak jak za pierwszym razem.
miasto - fizykoterapia cz. I
Środa, 30 listopada 2011 | dodano:30.11.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 10.58km
- Czas: 00:38
- VAVG 16.71km/h
- VMAX 23.80km/h
- Temp.: 4.0°C
- Kalorie: 131kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
No, to zaczynamy terapię dla kolan. Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby jeździć na wizyty rowerem, ale miejsce jest słabo skomunikowane a do tego blisko, no to co mam robić ;)
W obie strony jechałam sobie tempem rekreacyjnym (z powrotem to nawet ślimaczym z powodu dziwnego uczucia w kolanach), coby się nie zgrzać i nie dość, że mi się to udało, to jeszcze w żadną ze stron nie złapała mnie nawet minimalna koleżanka astma oskrzelowa ;P
Po zabiegach kolana były tak zmęczone, jakbym trzasnęła jakiś solidny dystans bez obijania się ;)
A do tego lewe trochę pobolewa falami ;) właściwie to nawet nie ból, takie dziwne uczucie.
W skład zabiegów wchodzą:
krioterapia, elektroterapia, laser, ultra dźwięki.
A do tego przekąszam sobie Flexus i Arthryl.
Mam nadzieję, że będę miała potem rzepki jak ze stali z poślizgiem jak po maśle :P
Oprócz tego ogólny wynik 5600 :) a w listopadzie 100 :) podczas gdy rok temu 89 ;) grudzień też zapewne zostanie przebity, chociaż takimi wynikami nie ma się co chwalić :P (w sensie tymi jesienno - zimowymi;) )
W obie strony jechałam sobie tempem rekreacyjnym (z powrotem to nawet ślimaczym z powodu dziwnego uczucia w kolanach), coby się nie zgrzać i nie dość, że mi się to udało, to jeszcze w żadną ze stron nie złapała mnie nawet minimalna koleżanka astma oskrzelowa ;P
Po zabiegach kolana były tak zmęczone, jakbym trzasnęła jakiś solidny dystans bez obijania się ;)
A do tego lewe trochę pobolewa falami ;) właściwie to nawet nie ból, takie dziwne uczucie.
W skład zabiegów wchodzą:
krioterapia, elektroterapia, laser, ultra dźwięki.
A do tego przekąszam sobie Flexus i Arthryl.
Mam nadzieję, że będę miała potem rzepki jak ze stali z poślizgiem jak po maśle :P
Oprócz tego ogólny wynik 5600 :) a w listopadzie 100 :) podczas gdy rok temu 89 ;) grudzień też zapewne zostanie przebity, chociaż takimi wynikami nie ma się co chwalić :P (w sensie tymi jesienno - zimowymi;) )
miasto
Sobota, 26 listopada 2011 | dodano:26.11.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 17.14km
- Czas: 00:55
- VAVG 18.70km/h
- VMAX 27.70km/h
- Temp.: 4.0°C
- Kalorie: 221kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
M. i kolejny ortopeda. Diagnoza potwierdzona, ale zamiast zastrzyków fizykoterapia.
Tak mnie wymacał, że pół wieczoru bolało mnie kolano po wizycie u niego :P
Tak mnie wymacał, że pół wieczoru bolało mnie kolano po wizycie u niego :P
Po pierwsze prezenty :D
Środa, 16 listopada 2011 | dodano:16.11.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 11.58km
- Czas: 00:37
- VAVG 18.78km/h
- VMAX 24.50km/h
- Temp.: 3.0°C
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Port Łódź.
Właściwie to nie był najlepszy pomysł, żeby jechać rowerem, bo prezenty okazały się cięższe niż przypuszczałam i bardzo było z nimi niewygodnie na plecach :P
I wiatr też jakoś szczególnie nie pomagał, no ale niech chociaż takie małe kilometerki ;) wpadną, bo na więcej w tym roku raczej nie liczę.
Właściwie to nie był najlepszy pomysł, żeby jechać rowerem, bo prezenty okazały się cięższe niż przypuszczałam i bardzo było z nimi niewygodnie na plecach :P
I wiatr też jakoś szczególnie nie pomagał, no ale niech chociaż takie małe kilometerki ;) wpadną, bo na więcej w tym roku raczej nie liczę.
miasto
Wtorek, 6 września 2011 | dodano:06.09.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 10.71km
- Czas: 00:33
- VAVG 19.47km/h
- VMAX 29.45km/h
- Temp.: 23.0°C
- Podjazdy: 45m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Pietryna - zapisać się do komisji ;D
Czerwonego nikt nie chce ukraść. Nawet w bramie :P ;)
(zostawiłam go na czas wypełnienia zgłoszenia nieprzypiętego i czekał wiernie jak pies :P)
Czerwonego nikt nie chce ukraść. Nawet w bramie :P ;)
(zostawiłam go na czas wypełnienia zgłoszenia nieprzypiętego i czekał wiernie jak pies :P)
miasto
Poniedziałek, 5 września 2011 | dodano:05.09.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 11.62km
- Czas: 00:39
- VAVG 17.88km/h
- VMAX 30.81km/h
- Temp.: 23.0°C
- Podjazdy: 51m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Uniwerek po książki do magisterki. Jak zwykle nietrafione...
Trochę odczuwam teren tu i ówdzie ;)
Ciekawe, że "kondycja terenowa" ma tak niewiele wspólnego z asfaltową. Przynajmniej u mnie;)
Trochę odczuwam teren tu i ówdzie ;)
Ciekawe, że "kondycja terenowa" ma tak niewiele wspólnego z asfaltową. Przynajmniej u mnie;)
miasto
Sobota, 3 września 2011 | dodano:03.09.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 20.73km
- Czas: 01:03
- VAVG 19.74km/h
- VMAX 25.37km/h
- Temp.: 19.0°C
- Podjazdy: 54m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Retkinia
Ale się beznadziejnie jeździ na czerwonym :P jak ja mogłam na nim zasuwać, zanim przesiadłam się na Treka? :P
Pojechałabym sobie w jakieś góry... :)) (chyba mnie dopadło ... sama nie wiem jak to nazwać :p ale, że podjazdy to jest to, żebym nie wiem jakimi paniami lekkich obyczajów ciskała i się wściekała ze zmęczenia ;) )
Ale się beznadziejnie jeździ na czerwonym :P jak ja mogłam na nim zasuwać, zanim przesiadłam się na Treka? :P
Pojechałabym sobie w jakieś góry... :)) (chyba mnie dopadło ... sama nie wiem jak to nazwać :p ale, że podjazdy to jest to, żebym nie wiem jakimi paniami lekkich obyczajów ciskała i się wściekała ze zmęczenia ;) )
miasto
Piątek, 2 września 2011 | dodano:02.09.2011 Kategoria poŁodzi się
- DST: 11.51km
- Czas: 00:40
- VAVG 17.27km/h
- VMAX 27.19km/h
- Temp.: 21.0°C
- Podjazdy: 45m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Dziekanat - Galeria - Przychodnia
W stronę do - pod wiatr i w korkach
a w od - strąbiona przez kierowcę który mnie nie widział, a ja go owszem i nie wiem po co trąbił, skoro się zatrzymałam, żeby jechał :P
W stronę do - pod wiatr i w korkach
a w od - strąbiona przez kierowcę który mnie nie widział, a ja go owszem i nie wiem po co trąbił, skoro się zatrzymałam, żeby jechał :P



















