Info

button stats bikestats.pl
Sezony poprzednie:
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

 Moje rowery

Rower Zielony 8287 km
Obcy :) 143 km
Rower Czerwony 3954 km
Rower Czarny 37399 km

 Znajomi

wszyscy znajomi(14)

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Carmeliana.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

Veliko Gradište

Środa, 24 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 122.01km
  • Czas: 05:49
  • VAVG 20.98km/h
  • VMAX 49.90km/h
  • Temp.: 38.0°C
  • Kalorie: 1882kcal
  • Podjazdy: 692m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Tekija - Dobra - Veliko Gradište
max climb 8%

Pierwszy dzień w Serbii robi na nas oszołamiające wrażenie. Jest przepięknie i aż się pokusiliśmy się na stwierdzenie, że Serbia podoba nam się bardziej od Rumunii. Oj, my głupki ;)
Może południowa Serbia tak, ale dalsza trasa na północ mocno zweryfikuje nasze pochopne stwierdzenie.
Serbia © Carmelliana


Dunaj © Carmelliana


brzydal ;) © Carmelliana


Danube © Carmelliana


Gdy rozbijamy się pod okrągłą altanką, aby coś zjeść, ludzie którzy mieszkali niżej, nad brzegiem Dunaju, częstują nas pysznym mięsem z grilla, pomidorami i domowym chlebem, oraz wołają, abyśmy zeszli do nich na kawę. Mimo, że czas nas trochę gonił, nie mogliśmy odmówić. Chwilę z nimi rozmawiamy, aż troje z nich wstaje i idzie sobie. Grzecznie się z nami pożegnali i poszli. Dziwne to było bardzo ;) ale nam na rękę, dopiliśmy szybko kawę, wpisaliśmy się do zeszytu dla gości, który założyli właśnie dla takich jak my ;) i ruszyliśmy dalej, ostatni raz mając rzeczywistą przyjemność z obcowania z Serbami.

Serbowie © Carmelliana


Po drodze jeszcze Twierdza Dunajska. Świetna.

twierdza dunajska © Carmelliana


twierdza © Carmelliana


wspin ;) © Carmelliana


wspin po twierdzy ;) © Carmelliana


A przy drodze rosną brzoskwinie i morele. Na jednym z podjazdów będą mi bardzo umilały wjazd :) takie chrupanie przydrożnych owoców na podjeździe jest super;)

Wieczorem camping w Veliko Gradište, rozbijamy się nieopatrznie pod latarnią, więc w namiocie jest jasno jak w dzień, a komary naokoło gryzą jak szalone.
Camping jest ogromny, pełen porzuconych przyczep – karawanów. Brzydko bardzo.

Tekija! ;)

Wtorek, 23 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 182.23km
  • Czas: 08:23
  • VAVG 21.74km/h
  • VMAX 49.40km/h
  • Temp.: 38.0°C
  • Kalorie: 2793kcal
  • Podjazdy: 974m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Horezu - Tȃrgu Jiu - Drobeta Turnu Severin - Tekija (Srb)

Opuszczając Horezu mijamy tabory cyganów
Tabor cygański © Carmelliana


Kiedy już wiem, że nie przepadam za zjazdami (trochę jestem zła na siebie, bo to dlatego, że się po prostu boję), trafia się dziś po prostu koszmarny.
Jest w remoncie, dziurawy, zakorkowany, więc nie dość, że zdenerwowana zjeżdżam, próbując jakoś wymijać auta i dziury, to jeszcze z dwóch stron w pewnym momencie wybiegają na mnie psy. Głupie kundle, jednego chyba przestraszył mój krzyk, który mi się wyrwał ze strachu ;) byłam pewna, że mnie za chwilę ugryzie, wydaje mi się, że nawet zacisnęłam na krótką chwilę powieki i czekałam, aż mnie złapie za łydkę.
Drugi kundel też mnie obszczekał, ale dał mi spokój jak na niego krzyknęłam, bardzo brzydko mu wymyślając, co spodobało się robotnikom. Znają polskie przekleństwa? :P

Dojeżdżamy do Drobety Turnu Severin. Co za obrzydliwe miasto! Do tej pory miasta i miasteczka były w najgorszym razie po prostu przyjemne, wiejski urok wsi lub ładne miasta. A Drobeta to jakiś przemysłowy, ohydny i brudny koszmarek.
Jesteśmy zmęczeni i mamy nadzieję, że będzie prom. Niestety, chociaż jest sklep bezcłowy i port, promu nie ma. Jedziemy więc do granicy serbskiej rowerami. Serbowie na granicy tacy sobie, uprzejmością nie powalają. Może są zmęczeni. Później okaże się, że nadmiar uprzejmości po prostu nie leży w naturze większości Serbów.

Na mapie, która znajduje się niedaleko przejścia odkrywamy, że adres który mieliśmy za nazwę ulicy jest prawdopodobnie nazwą miasteczka, a nazwa miasteczka to prawdopodobnie nazwa województwa/powiatu/czy czegoś jeszcze, ale nie jest tym co trzeba. Jednak na mapie jest oznaczenie dla campingu w Tekiji.

Robi się już coraz ciemniej i niebawem jedziemy całkiem po ciemku. Tekiji nie ma i nie ma. Jest za to dużo parkingów, na których można się rozbić na dziko. Ja jednak, kiedy słyszę jakieś głosy gdzieś w oddali, trochę się boję (znowu jestem zła na siebie).

Docieramy jednak do Tekiji, a tam natykamy się na starszego pana, który mówi po angielsku i załatwia nam pokój u swoich znajomych.

łuk triumfalny ;) © Carmelliana

ów rów ;)

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 145.11km
  • Czas: 06:56
  • VAVG 20.93km/h
  • VMAX 49.40km/h
  • Temp.: 32.0°C
  • Kalorie: 2172kcal
  • Podjazdy: 884m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Sibiu - Remnicu Vȃlcea - Bȃrlogu - Horezu

Rezygnujemy z Urdele z powodu prawdopodobnie bardzo złej drogi w remoncie/terenowej. Zyskujemy dzięki temu dodatkowy dzień, połapiemy się co prawda później, skąd ten dzień, ale okaże się on niezwykle potrzebny.

W drodze do Horezu świetny przełom Oltu
przełom Oltu © Carmelliana


Podczas mozolnego wjeżdżania pod górę na bardzo ruchliwej drodze, jeden z mijających mnie tirów minął mnie zdecydowanie za blisko. Wystarczyło, że lekko skręciłam kierownicą, a koło poślizgnęło się na trawie. Ja trzymając dłonie na rogach, nie zdążyłam przenieść ich na klamki. Cały rower, razem ze mną, runął do rowu. Musiało to dość zabawnie wyglądać, bo udało mi się podczas tego spadania tak wymanewrować, że rower stanął w tym rowie, a ja stopami stałam na pochyłych ścianach rowu, nad rowerem :D
I chociaż nie było mi wtedy do śmiechu, to te moje akrobacje sprawiły, że zaczęło być ;) Trochę gorzej było z wypchnięciem roweru z rowu, bo rów był całkiem głęboki, ale jakoś mi się to udało, chociaż niestety nie obyło się bez zdjęcia sakw, i mogłam dalej jechać. Aczkolwiek nieco roztrzęsiona ;) trochę mnie ten zsuw do rowu przestraszył ;)

dzień restowy - Cisnadioara

Niedziela, 21 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 3.66km
  • Czas: 00:21
  • VAVG 10.46km/h
  • VMAX 30.70km/h
  • Temp.: 38.0°C
  • Kalorie: 56kcal
  • Podjazdy: 66m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dzień restowy w Cisnadioarze. M. wrócił z BIGów trochę za późno na ruszanie, więc bez żalu zrobiliśmy sobie dzień odpoczynku ;)
Przeceniając swoje zdolności przyjmowania słońca, wystawiłam brzuch na opalanie.
Przez kolejne dni będzie mnie bolał dotyk bluzki, później ozdobią go pęcherze a do końca wyjazdu i dłużej będzie mi schodziła z niego skóra;)

W miasteczku kościółek (czy inny budynek tego pokroju)
domek © Carmelliana
,
który przy okazji zakupów obejrzeliśmy (no, nie tak przy okazji, strome schody wykluczały zajście do budlowii od niechcenia ;) )

wejscie © Carmelliana


panorama Cisnadioary © Carmelliana


cisnadioara © Carmelliana

Sibiu

Sobota, 20 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 115.51km
  • Czas: 06:07
  • VAVG 18.88km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temp.: 32.0°C
  • Kalorie: 1680kcal
  • Podjazdy: 873m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Sighisoara - Mediaș - Sibiu
max climb 19%

Od rana oglądanie Sighisoary, a wieczorem Sibiu,
Sibiu © Carmelliana

które przypomina Gdańsk i bardzo mi się podoba.

Przy zjeździe do campingu pod Sibiu po raz drugi wypadają na nas psy, którymi tak nas straszono przed podróżą do Rumunii. (pierwszy raz gdzieś w Suceavie)
Wtedy poskutkowało zatrzymanie się, więc i teraz to zrobiłam. Psy przestały biec za mną, tylko już stały i szczekały.
Bardzo się ich boję, więc zaraz schodzę z roweru i go prowadzę.

A gdzieś na trasie:) :

[
The Master Card ;) © Carmelliana

Sighisoara

Piątek, 19 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 130.12km
  • Czas: 06:06
  • VAVG 21.33km/h
  • VMAX 45.40km/h
  • Temp.: 35.0°C
  • Kalorie: 1973kcal
  • Podjazdy: 636m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Brașov - Sighisoara

W Sighisoarze na campingu Polacy. Dostaliśmy od nich wino. Bardzo sympatyczne chłopaki, tylko co myśmy z tym winem mieli zrobić? Rano trzeba wstawać i kręcić dalej ;) a zdobywać górek w upale, niewyspani, albo może nawet na kacu, nie mamy ochoty. Musieliśmy więc oddać rano wino innym Polakom (potajemnie, kiedy tamci już wyjechali ;) ) ;).

Sighisoara © Carmelliana

dzień restowy - Bran, Rașnov

Czwartek, 18 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 87.57km
  • Czas: 04:20
  • VAVG 20.21km/h
  • VMAX 41.10km/h
  • Temp.: 28.0°C
  • Kalorie: 1287kcal
  • Podjazdy: 559m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś dzień restowy.
M. skoczył zdobyć dwa BIGi, a ja w tym czasie rzuciłam okiem na Bran
Bran © Carmelliana
(nic szczególnego)

Wracając z Branu znowu dookoła góry. Fantastycznie.
Góry - Bran - Rasnov © Carmelliana


oraz na Rașnov
Rasnov © Carmelliana
. Zamek nawet niezły, ale bez szaleństw.
zamek w Rasnovie © Carmelliana


Rasnov z bliska © Carmelliana


Panorama Rasnova © Carmelliana


Trochę mnie pobolewa lewe kolano, smaruję więc je „słoniową” maścią. Chyba jestem słoniem, bo nic mi się nie dzieje po tej maści ;) Trochę pali, ale nic nie do zniesienia. Nawet przyjemnie :P

Brașov

Środa, 17 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 130.35km
  • Czas: 06:04
  • VAVG 21.49km/h
  • VMAX 42.50km/h
  • Temp.: 30.0°C
  • Kalorie: 1919kcal
  • Podjazdy: 531m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Cȃrța - Baile Tușnad - Brașov
max climb 6%

Docieramy do Brașova. Camping na końcu miasta, wydwało się, że będzie drogi, ale cena jak zwykle mile nas zaskoczyła.

Bicaz

Wtorek, 16 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 116.37km
  • Czas: 05:57
  • VAVG 19.56km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temp.: 25.0°C
  • Kalorie: 1724kcal
  • Podjazdy: 1115m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Piatra Neamț - Bicaz - Wąwóz Bicaz - Georheni - Cȃrța
max climb 13%


Z samego rana M. jedzie do serwisu, gdzie spawają bagażnik. Bagażnik będzie trzymał solidnie do samego końca wyprawy.

Zdobywamy dziś Bicaz. Przepiękny wąwóz na który świetnie mi się podjeżdża. Jest ekstra, chociaż łapie nas pod koniec ulewa.
Bicaz © Carmelliana


Dojeżdżamy wieczorem do Cȃrțy. Niestety, Cȃrța jest niejedna w Rumunii i to nie w tej jest camping. W tej za to są sami Węgrzy, żadnych Rumunów.

Pół wsi się zebrało dookoła nas i radziło co to z nami zrobić;) aż w końcu dostaliśmy klucz do pałacyku, który był w remoncie, chyba będzie w nim restauracja, bo znaleźliśmy stosy naczyń. W pałacyku mieliśmy pokoik z łazienką. Bardzo przyjemny był to nocleg (i w dodatku za darmo;) ) :) i bardzo zaskoczyło mnie zachowanie tych Węgrów, już wcześniej ludzie w Rumunii byli bardzo mili, ale żeby aż tak?:)super :)

Piatra Neamț

Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 | dodano:30.08.2011 Kategoria Wyprawy i Wylewy ;)
  • DST: 128.67km
  • Czas: 05:46
  • VAVG 22.31km/h
  • VMAX 53.20km/h
  • Temp.: 32.0°C
  • Kalorie: 1993kcal
  • Podjazdy: 927m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dragomirna - Suceava - Tȃrgu Neamț - Piatra Neamț

Trochę oglądania Suceavy.

Suceava © Carmelliana


W ciągu dnia okazuje się, że M. pękł bagażnik. Albo kupujemy nowy albo spawamy. Sklepów rowerowych nie uświadczysz, poza tym jest już zbyt późno aby coś było otwarte. W Piatra Neamț spotykamy chłopaka, który później przekazuje nam informacje o sklepach rowerowych, oraz radzi, gdzie mamy jechać, żeby znaleźć pokój na noc.

Zanim jednak znajdujemy pokój, wpada nam w oko serwis samochodowy, gdzie są szanse na spaw jutro.