- Kategorie bloga:
- Amicidebici.229
- do M..94
- jadę sam, jak palec albo coś tam.36
- ni to ni sio.36
- poŁodzi się.626
- Rekordy.6
- Wiedeń.93
- wycieczka.134
- Wypad.54
- Wyprawy i Wylewy ;).396
Miasto czyli co za nudy :P
Wtorek, 24 maja 2011 | dodano:24.05.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 17.61km
- Czas: 00:59
- VAVG 17.91km/h
- VMAX 33.88km/h
- Temp.: 16.0°C
- Podjazdy: 68m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Z M. i do M. i z M. tu i ówdzie ;)
oszukać...burzę ;)
Niedziela, 22 maja 2011 | dodano:22.05.2011 Kategoria wycieczka
- DST: 50.19km
- Czas: 02:02
- VAVG 24.68km/h
- VMAX 40.20km/h
- Temp.: 25.0°C
- Kalorie: 784kcal
- Podjazdy: 188m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Łódź - Łaskowice - Gorzew - Górka Pabianicka - Porszewice - Konin - Petrykozy - Piątkowisko - Pabianice - Czyryczyn - Ksawerów - Łódź
wreszcie jakaś sensowniejsza przejażdżka od powrotu z Jury i na dodatek z M.! :))
Przy okazji uciekając burzy;)
wreszcie jakaś sensowniejsza przejażdżka od powrotu z Jury i na dodatek z M.! :))
Przy okazji uciekając burzy;)
wygrzewańsko w Arturówku :)
Czwartek, 19 maja 2011 | dodano:19.05.2011 Kategoria ni to ni sio
- DST: 31.73km
- Czas: 01:39
- VAVG 19.23km/h
- VMAX 33.30km/h
- Temp.: 20.0°C
- Kalorie: 446kcal
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
z Marcinem szarpnęliśmy się na popołudniową przejażdżkę,a że było ładnie i gorąco (wreszcie!:) ) to nie jeździliśmy za dużo,tylko od razu skierowaliśmy się do nad wodę, do Arturówka, gdzie zalegliśmy na piasku z zimnym piwkiem :)
Oczywiście, nie byłabym sobą gdybym czegoś nie odwaliła, tym razem wjechałam w krzaki i byłabym wpadła w nie całą sobą, na szczęście o minimetry ominęłam gałęzie. ;D
Oczywiście, nie byłabym sobą gdybym czegoś nie odwaliła, tym razem wjechałam w krzaki i byłabym wpadła w nie całą sobą, na szczęście o minimetry ominęłam gałęzie. ;D
Szalone miastowanie ;)
Czwartek, 12 maja 2011 | dodano:12.05.2011 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 12.71km
- Czas: 00:44
- VAVG 17.33km/h
- VMAX 31.59km/h
- Temp.: 20.0°C
- Podjazdy: 57m
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
trochę z M. i do M. a trochę nie ;)
Jura 9 powrót
Niedziela, 8 maja 2011 | dodano:08.05.2011 Kategoria wycieczka, Wypad
- DST: 55.18km
- Czas: 02:34
- VAVG 21.50km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temp.: 15.0°C
- Kalorie: 837kcal
- Podjazdy: 411m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Podlesice - Żarki - Przybynów - Olsztyn - Częstochowa - (pociąg) - Łódź
Zebraliśmy się rano z M., szczęśliwie deszcz z nocy przestał padać i ruszyliśmy do Łodzi, właściwie przy pierwszym mocniejszym bocznym dmuchnięciem wiatru wiedzieliśmy, że jedziemy do Częstochowy, bo od niej mielibyśmy mieć pod wiatr, więc nie chcąc się kopać z koniem wsiedliśmy do pociągu. szkoda, no ale trudno.
W każdym razie jak było?o tak:
:D fantastycznie i pięknie przy okazji :)
Świetnie było, no co tu dużo mówić! :)) (i tylko szkoda, że tak krótko ;) )

a wszystkie pozostałe zdjęcia Tu
Zebraliśmy się rano z M., szczęśliwie deszcz z nocy przestał padać i ruszyliśmy do Łodzi, właściwie przy pierwszym mocniejszym bocznym dmuchnięciem wiatru wiedzieliśmy, że jedziemy do Częstochowy, bo od niej mielibyśmy mieć pod wiatr, więc nie chcąc się kopać z koniem wsiedliśmy do pociągu. szkoda, no ale trudno.
W każdym razie jak było?o tak:

jak jest? tak jest! :D© Carmelliana
:D fantastycznie i pięknie przy okazji :)

kilometry w terenie© Carmelliana
Świetnie było, no co tu dużo mówić! :)) (i tylko szkoda, że tak krótko ;) )

jaskółeczko powiedz przecie ... ;)© Carmelliana
a wszystkie pozostałe zdjęcia Tu
jura 8
Sobota, 7 maja 2011 | dodano:07.05.2011 Kategoria Wypad
- DST: 4.37km
- Czas: 00:17
- VAVG 15.42km/h
- VMAX 42.30km/h
- Temp.: 16.0°C
- Kalorie: 65kcal
- Podjazdy: 64m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Dzień 8 był niestety ostatnim dniem w składzie:

i

Musieliśmy się żegnać z Wodzostwem, więc zajrzeliśmy tylko do Jaskini Głębokiej
i zabraliśmy się z M. do naszego obozowiska uboższego o jeden namiot, samochód i dwa rowery.

czhłopcy nasi - M. i Wódz ;)© Carmelliana
i

laski dwie - A. i N. ;)© Carmelliana
Musieliśmy się żegnać z Wodzostwem, więc zajrzeliśmy tylko do Jaskini Głębokiej

Jaskinia Głęboka© Carmelliana
i zabraliśmy się z M. do naszego obozowiska uboższego o jeden namiot, samochód i dwa rowery.
jura 7
Piątek, 6 maja 2011 | dodano:06.05.2011 Kategoria Wypad
- DST: 9.02km
- Czas: 00:35
- VAVG 15.46km/h
- VMAX 35.80km/h
- Temp.: 16.0°C
- Kalorie: 153kcal
- Podjazdy: 172m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Jak w pozostałych dniach oczywiście, wspinaliśmy się od rana do wieczora :))




piękny eMowy wspin :))© Carmelliana

co za droga ;)© Carmelliana

M. zaczyna drogę - plan pierwszy A. ;)© Carmelliana

wspin. - M. daje czadu:)© Carmelliana
jura 5 i 6
Czwartek, 5 maja 2011 | dodano:05.05.2011 Kategoria Wypad
- DST: 13.12km
- Czas: 01:05
- VAVG 12.11km/h
- VMAX 33.30km/h
- Temp.: 8.0°C
- Kalorie: 202kcal
- Podjazdy: 200m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Dnia 4 obudził nas deszcz padający na namiot. Kiedy po porannych czynnościach deszcz wciąż nie ustępował, wpakowaliśmy się wszyscy najpierw do namiotu Wodzostwa, co okazało się dość kiepskim pomysłem, bo prędko zaczęły drętwieć nam wszystkim nogi i ręce (cóż dwuosobowy namiot jednak nie przewidziany jest na cztery osoby...) a pod śpiworem dotykały się nie te osoby, co trzeba ;D
Przenieśliśmy się zatem wszyscy do auta, gdzie było też dużo miejsca na zrobienie obiadu ...
(w opisie zdjęcia powinno być oczywiście "ser" ale nie chce mi się już zmieniać;) )

Dzień umilał nam także śnieżek za oknem ... (śnieg! w maju!:O )

Dzień 4 upłynął zatem w samochodzie, ale bardzo przyjemnie, panowie postanowili nauczyć nas podstawowych podstaw brydża w towarzystwie galicyjskiego grzańca (zaowocowało to późniejszym zakupem literatury brydżowej przeze mnie ;) - nauka, nie grzaniec ;) )
Natomiast 5 dnia było znów pięknie, choć nie ciepło.

i znów mogliśmy się wspinać :))

Co również robiliśmy dnia 6 :))

Przenieśliśmy się zatem wszyscy do auta, gdzie było też dużo miejsca na zrobienie obiadu ...

A. kroi chleb na kolanie ;)© Carmelliana
(w opisie zdjęcia powinno być oczywiście "ser" ale nie chce mi się już zmieniać;) )

będę jadł cię... w aucie© Carmelliana
Dzień umilał nam także śnieżek za oknem ... (śnieg! w maju!:O )

rowery cztery.. zamoczone© Carmelliana

majówka bez śniegu to nie majówka!© Carmelliana
Dzień 4 upłynął zatem w samochodzie, ale bardzo przyjemnie, panowie postanowili nauczyć nas podstawowych podstaw brydża w towarzystwie galicyjskiego grzańca (zaowocowało to późniejszym zakupem literatury brydżowej przeze mnie ;) - nauka, nie grzaniec ;) )
Natomiast 5 dnia było znów pięknie, choć nie ciepło.

Jestem Wodzem, uświadom to sobie ;)© Carmelliana
i znów mogliśmy się wspinać :))

wspin M. i N. :)© Carmelliana
Co również robiliśmy dnia 6 :))

człowiek pająk :D© Carmelliana

tam masz klamę ;)© Carmelliana
jura 2 i 3
Poniedziałek, 2 maja 2011 | dodano:02.05.2011 Kategoria Wypad
- DST: 13.57km
- Czas: 01:01
- VAVG 13.35km/h
- VMAX 38.70km/h
- Temp.: 10.0°C
- Kalorie: 208kcal
- Podjazdy: 201m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Dnia 3 przenieśliśmy się do Podlesic:

a Dzień 2 i również 3 (i następne jak się później okazało) upłynęły nam pod znakiem wspinu ..



w skały dojeżdżaliśmy (lub podprowadzaliśmy - prawie codzienne przewyższenie pokonywane przez nas miało 32% ;) ) rowerami i na tym się właściwie kończyło rowerowanie, i bardzo słusznie w tym przypadku, rowerem można codziennie, a skał nie, niestety;)

nasze obozowisko ;)© Carmelliana
a Dzień 2 i również 3 (i następne jak się później okazało) upłynęły nam pod znakiem wspinu ..

wspinacze© Carmelliana

i wyżej i wyżej ;)© Carmelliana

tam postaw nogę! ;)© Carmelliana
w skały dojeżdżaliśmy (lub podprowadzaliśmy - prawie codzienne przewyższenie pokonywane przez nas miało 32% ;) ) rowerami i na tym się właściwie kończyło rowerowanie, i bardzo słusznie w tym przypadku, rowerem można codziennie, a skał nie, niestety;)

polifulerenowe zgniatacze galaktyk© Carmelliana
Jura 1
Sobota, 30 kwietnia 2011 | dodano:30.04.2011 Kategoria Wypad, wycieczka, Rekordy
- DST: 155.59km
- Czas: 07:17
- VAVG 21.36km/h
- VMAX 41.20km/h
- Temp.: 15.0°C
- Kalorie: 2282kcal
- Podjazdy: 674m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Łódź - Radomsko - Rzędkowice.
Rekord ;)
Zaplanowaliśmy z M., że pojedziemy na majówkę - na Jurę, trochę się wspinać, a trochę jeździć na rowerze w towarzystwie Wodzostwa. Zanim jednak doszło do jakiegokolwiek wyjazdu należało się spakować...
...nie ma niczego trudnego w wywaleniu rzeczy na kanapę...

...bo wyzwanie to spakowanie! ;) ale i to udało nam się odpowiednio załatwić, skoro więc ...
to ruszamy..

W międzyczasie pogoda nam się nieco skiepściła i rozpadał się deszcz, który jednak był lepszy od wiatru, który smagał nasze twarze zimnem niemiłosiernym (niemiłosiernym jak się wtedy zdawało, o my naiwni).
Do Rzędek docieramy więc po zmroku, gdzie już czekali na nas A. z A. ;), którzy dojechali na Jurę samochodem, który jak się później okazało, uratował nam wszystkim tyłki ;)
Rekord ;)
Zaplanowaliśmy z M., że pojedziemy na majówkę - na Jurę, trochę się wspinać, a trochę jeździć na rowerze w towarzystwie Wodzostwa. Zanim jednak doszło do jakiegokolwiek wyjazdu należało się spakować...
...nie ma niczego trudnego w wywaleniu rzeczy na kanapę...

...bo wyzwanie to spakowanie! ;) ale i to udało nam się odpowiednio załatwić, skoro więc ...

alea iacta est© Carmelliana
to ruszamy..

W międzyczasie pogoda nam się nieco skiepściła i rozpadał się deszcz, który jednak był lepszy od wiatru, który smagał nasze twarze zimnem niemiłosiernym (niemiłosiernym jak się wtedy zdawało, o my naiwni).
Do Rzędek docieramy więc po zmroku, gdzie już czekali na nas A. z A. ;), którzy dojechali na Jurę samochodem, który jak się później okazało, uratował nam wszystkim tyłki ;)

to jesteśmy my - Wodzostwo i M. w kadrze :D© Carmelliana



















