- Kategorie bloga:
- Amicidebici.229
- do M..94
- jadę sam, jak palec albo coś tam.36
- ni to ni sio.36
- poŁodzi się.626
- Rekordy.6
- Wiedeń.93
- wycieczka.134
- Wypad.54
- Wyprawy i Wylewy ;).396
miasto
Środa, 16 maja 2012 | dodano:16.05.2012 Kategoria do M.
- DST: 10.62km
- Czas: 00:34
- VAVG 18.74km/h
- VMAX 24.70km/h
- Temp.: 16.0°C
- Kalorie: 134kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Nędza, co tu dużo mówić ;)
miasto z małym foceniem ;)
Piątek, 11 maja 2012 | dodano:11.05.2012 Kategoria poŁodzi się
- DST: 20.70km
- Czas: 01:05
- VAVG 19.11km/h
- VMAX 26.40km/h
- Temp.: 29.0°C
- Kalorie: 307kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Poranny skok na BUŁę ;)
A przy okazji wpadło parę zdjęć, nie było ich w planach, bo jechałam trochę niechętnie, coby tylko oddać Polskie mikrotoponimy motywowane wyrażeniami przyimkowymi :P i mieć z głowy, no ale wpadły :P
Jako pierwszy, wreszcie, nietoperz z Narutowicza :)

Zaraz obok cerkiew, zdjęcie w sumie dla tych, co w Łodzi nie byli :P:P
Ale przy okazji wyszło dość ciekawe podrasowanie fotki, która przez słońce nie została odpowiednio nasycona (biedna).

A tutaj prawdziwa perełka z Piramowicza :))

No i na koniec usta :P
Niezmiennie mnie bawi ta fontanna :P owszem, może i usta, może i wargi, ale jak dla mnie, przypominają nie te, co chyba potrzeba :P:P

A poza tym ciepło bardzo :)
Aczkolwiek po ostatnich słonecznych przebojach, już mi tak bardzo upału do szczęścia nie trzeba :P
A przy okazji wpadło parę zdjęć, nie było ich w planach, bo jechałam trochę niechętnie, coby tylko oddać Polskie mikrotoponimy motywowane wyrażeniami przyimkowymi :P i mieć z głowy, no ale wpadły :P
Jako pierwszy, wreszcie, nietoperz z Narutowicza :)

N jak nietoperz na Narutowicza© Carmelliana
Zaraz obok cerkiew, zdjęcie w sumie dla tych, co w Łodzi nie byli :P:P
Ale przy okazji wyszło dość ciekawe podrasowanie fotki, która przez słońce nie została odpowiednio nasycona (biedna).

Cerkiew© Carmelliana
A tutaj prawdziwa perełka z Piramowicza :))

Tani zakup kolonialno - spożywczy© Carmelliana
No i na koniec usta :P
Niezmiennie mnie bawi ta fontanna :P owszem, może i usta, może i wargi, ale jak dla mnie, przypominają nie te, co chyba potrzeba :P:P

Złoto..warga?:P© Carmelliana
A poza tym ciepło bardzo :)
Aczkolwiek po ostatnich słonecznych przebojach, już mi tak bardzo upału do szczęścia nie trzeba :P
miasto
Czwartek, 10 maja 2012 | dodano:10.05.2012 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 14.34km
- Czas: 00:46
- VAVG 18.70km/h
- VMAX 25.50km/h
- Temp.: 25.0°C
- Kalorie: 180kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
No, dzisiaj już proza życia :P
M. i miasto, a konkretnie zakupy w Lidlu, skąd nadźwigałam się strasznych ciężarów na plecach, a właściwie na ramieniu :P Przyznam, że się trochę zasapałam wioząc te zakupiska :P
M. i miasto, a konkretnie zakupy w Lidlu, skąd nadźwigałam się strasznych ciężarów na plecach, a właściwie na ramieniu :P Przyznam, że się trochę zasapałam wioząc te zakupiska :P
Egzotyczna polska majówka dz.9
Niedziela, 6 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 85.83km
- Czas: 04:12
- VAVG 20.44km/h
- VMAX 43.80km/h
- Temp.: 25.0°C
- Kalorie: 1263kcal
- Podjazdy: 399m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Oświęcim - Bieruń - Lędziny - Bojszowy - Tychy - Kobiór - Orzesze - Ornontowice - Mikołów - Chudów - Zabrze - Ruda Śl. - Świętochłowice - Chorzów - Katowice - (pociąg) - Łódź
Ostatnia trasa, po Śląsku, który mile zaskoczył ilością zieleni :) Chociaż miasta ponure i zaniedbane.
Podsumowując wypad - ponad 800 km, dotychczasowy wynik z całego roku przebity w tydzień :P
Jako osobiste dokonanie uważam nie wciskanie hamulców na zjazdach ;))
Co prawda większość maksów na to może nie wskazuje, bo i też takie to były zjazdy, a niewiele ponad 40 km/h kończą mi się przełożenia :P ale i tak jestem bardzo z siebie zadowolona, że udawało mi się, mimo, że się już trochę bałam, nie hamować :)
No, a oprócz tego - ta część Roztocza, którą przejechaliśmy wcale nie powala, natomiast w górach już pięknie :)
A co najważniejsze (i najatrakcyjniejsze, na całym wyjeździe) to to, że w towarzystwie M. :))
No. To teraz byle do wyprawy :P
A tu: Wszystkie zdjęcia Nieobrobione i niepodrasowane bo na razie nie chce mnie się ;p
Ostatnia trasa, po Śląsku, który mile zaskoczył ilością zieleni :) Chociaż miasta ponure i zaniedbane.
Podsumowując wypad - ponad 800 km, dotychczasowy wynik z całego roku przebity w tydzień :P
Jako osobiste dokonanie uważam nie wciskanie hamulców na zjazdach ;))
Co prawda większość maksów na to może nie wskazuje, bo i też takie to były zjazdy, a niewiele ponad 40 km/h kończą mi się przełożenia :P ale i tak jestem bardzo z siebie zadowolona, że udawało mi się, mimo, że się już trochę bałam, nie hamować :)
No, a oprócz tego - ta część Roztocza, którą przejechaliśmy wcale nie powala, natomiast w górach już pięknie :)
A co najważniejsze (i najatrakcyjniejsze, na całym wyjeździe) to to, że w towarzystwie M. :))
No. To teraz byle do wyprawy :P
A tu: Wszystkie zdjęcia Nieobrobione i niepodrasowane bo na razie nie chce mnie się ;p
Egzotyczna polska majówka dz.8
Sobota, 5 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 121.00km
- Czas: 05:51
- VAVG 20.68km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temp.: 29.0°C
- Kalorie: 1797kcal
- Podjazdy: 719m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Kraków - Tyniec - Skawina - Tomice - Polanka Wlk. - Osiek - Oświęcim
Pięknie :) i bardzo dobrze się jedzie :)


A na koniec dnia Oświęcim, jednakowoż mam mieszane uczucia i się nimi chyba nie podzielę na forum;)


Pięknie :) i bardzo dobrze się jedzie :)

Kraków spomiędzy Treka© Carmelliana

Widok z opactwa© Carmelliana
A na koniec dnia Oświęcim, jednakowoż mam mieszane uczucia i się nimi chyba nie podzielę na forum;)

Auschwitz - Birkenau© Carmelliana

wydeptana podłoga© Carmelliana

Widok z obozu© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.6
Czwartek, 3 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 83.17km
- Czas: 04:14
- VAVG 19.65km/h
- VMAX 54.60km/h
- Temp.: 27.0°C
- Kalorie: 1275kcal
- Podjazdy: 666m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ciężkowice - Zakliczyn - Lipnica Murowana - Nw. Wiśnicz - Bochnia - Niepołomice
W Ciężkowicach najpierw od rana zerknąć na Skamieniałe Miasto



Co nam skutecznie opóźnia ruszenie w dalszą drogę, która w dodatku okazuje się być dzisiaj bardzo ciężka. Ledwo się jedzie.
W dodatku pierwsza kwatera na którą trafiamy nie nadaje się do niczego, nieco zażenowani przenosimy się do odrobinę droższego ale o niebo lepszego (ba! naprawdę świetny był) Centrum Koło w którym zostajemy również następny dzień :)
W Ciężkowicach najpierw od rana zerknąć na Skamieniałe Miasto

Piekiełko© Carmelliana

Skamieniałe miasto© Carmelliana

CiężkoWidze :P© Carmelliana
Co nam skutecznie opóźnia ruszenie w dalszą drogę, która w dodatku okazuje się być dzisiaj bardzo ciężka. Ledwo się jedzie.
W dodatku pierwsza kwatera na którą trafiamy nie nadaje się do niczego, nieco zażenowani przenosimy się do odrobinę droższego ale o niebo lepszego (ba! naprawdę świetny był) Centrum Koło w którym zostajemy również następny dzień :)
Egzotyczna polska majówka dz.5
Środa, 2 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 117.95km
- Czas: 06:13
- VAVG 18.97km/h
- VMAX 54.30km/h
- Temp.: 30.0°C
- Kalorie: 1818kcal
- Podjazdy: 993m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Rzeszów - Strzyżów - Wiśniowa - Frysztak - Bieździedzia - Kołaczyce - Lipnica Murowana - Szerzyny - Olszyny - Rzepiennik - Ciężkowice
Wyjechawszy z tego nieszczęsnego Roztocza, wreszcie się zrobiło naprawdę ładnie :)
Dziś jedzie się nieźle, w Lipnicy łapie nas burza, która później kręci się nad Ciężkowicami całą noc ;)
Pod koniec kilka kilkunastoprocentowych wzgórków, które trochę mnie zasapały :P
max climb 15%
O, a tutaj wbijam wzrok w licznik, coby zmniejszyć nachylenie podjazdu i zwiększyć ilość km/h :P
Wyjechawszy z tego nieszczęsnego Roztocza, wreszcie się zrobiło naprawdę ładnie :)
Dziś jedzie się nieźle, w Lipnicy łapie nas burza, która później kręci się nad Ciężkowicami całą noc ;)
Pod koniec kilka kilkunastoprocentowych wzgórków, które trochę mnie zasapały :P
max climb 15%
O, a tutaj wbijam wzrok w licznik, coby zmniejszyć nachylenie podjazdu i zwiększyć ilość km/h :P

Górki© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.4
Wtorek, 1 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 96.62km
- Czas: 05:04
- VAVG 19.07km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temp.: 32.0°C
- Kalorie: 1421kcal
- Podjazdy: 467m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Gliny - Księżpol - Biszcza - Potok Grn. - Leżajsk - Łańcut - Rzeszów
Dzisiaj jedzie mi się raczej słabo, w dodatku muszę być ubrana w koszulkę z długim rękawem (całe szczęście, że przynajmniej jest biała), które to dotykając poparzonej skóry sprawiały, że się uszlachetniałam :P
Pod koniec, do Rzeszowa, kilka pagórków - czech ;)
Dzięki temu, że było ich tylko kilka (trzy czy cztery) to były bardzo fajne i się świetnie bawiłam :D
Końcówka krążąc po mieście.
Pokój dostaliśmy z widokiem na starówkę, gdyby nie to, że do trzeciej w nocy był w pokoju gwar i śpiewy płynące z ulicy, to byłoby fajnie :P
A raniutko kościelne dzwony :P
Dzisiaj jedzie mi się raczej słabo, w dodatku muszę być ubrana w koszulkę z długim rękawem (całe szczęście, że przynajmniej jest biała), które to dotykając poparzonej skóry sprawiały, że się uszlachetniałam :P
Pod koniec, do Rzeszowa, kilka pagórków - czech ;)
Dzięki temu, że było ich tylko kilka (trzy czy cztery) to były bardzo fajne i się świetnie bawiłam :D
Końcówka krążąc po mieście.
Pokój dostaliśmy z widokiem na starówkę, gdyby nie to, że do trzeciej w nocy był w pokoju gwar i śpiewy płynące z ulicy, to byłoby fajnie :P
A raniutko kościelne dzwony :P

Starówka rzeszowska© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.3
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 119.96km
- Czas: 05:28
- VAVG 21.94km/h
- VMAX 46.60km/h
- Temp.: 31.0°C
- Kalorie: 1858kcal
- Podjazdy: 637m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Bondyrz - Zamość - Tomaszów Lub. - Józefów - Majdan - Gliny

Zamość miał być poprzedniego dnia, ale przez wiatr na zwiedzanie nie mieliśmy żadnej ochoty. Więc machnęliśmy go rano, no cóż, że niby Zamość taki ę ą, a tyłka nie urwał :P a szkoda, bo przez te upały bardzo doskwiera :P
Ponadto wczoraj i dzisiaj bardzo się zjarałam, zwłaszcza ręce, więc za swoją głupotę, że nie wzięłam olejku do opalania, płacę płaczem podczas smarowania kremem poparzonych rąk. A w nocy budzę się bólu, właściwie nie jestem w stanie nimi ruszać(prostować w łokciach), czuję się jak lalka barbie :P
Jeszcze nigdy się tak nie poparzyłam na rękach, dziwne.

Zamość© Carmelliana
Zamość miał być poprzedniego dnia, ale przez wiatr na zwiedzanie nie mieliśmy żadnej ochoty. Więc machnęliśmy go rano, no cóż, że niby Zamość taki ę ą, a tyłka nie urwał :P a szkoda, bo przez te upały bardzo doskwiera :P
Ponadto wczoraj i dzisiaj bardzo się zjarałam, zwłaszcza ręce, więc za swoją głupotę, że nie wzięłam olejku do opalania, płacę płaczem podczas smarowania kremem poparzonych rąk. A w nocy budzę się bólu, właściwie nie jestem w stanie nimi ruszać(prostować w łokciach), czuję się jak lalka barbie :P
Jeszcze nigdy się tak nie poparzyłam na rękach, dziwne.
Egzotyczna polska majówka dz.2
Niedziela, 29 kwietnia 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 116.32km
- Czas: 06:07
- VAVG 19.02km/h
- VMAX 39.90km/h
- Temp.: 31.0°C
- Kalorie: 1664kcal
- Podjazdy: 557m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Lublin - Zemborzyce - Bychawa - Wysokie - Sułów - Szczebrzeszyn - Zwierzyniec - Bondyrz.
Koszmarny dzień, upał i silny wiatr w pysk, w pewnym momencie zwątpiliśmy w naszą wycieczkę i chcieliśmy jechać razem z wiatrem, albo podwieźć się busem do Zwierzyńca :P ale w busie nie było miejsc na jeden rower, a co dopiero na dwa z tobołami :(
Zatem ruszyliśmy dalej, walcząc, pod wiatr.
Dzisiaj też dotarliśmy na Roztocze, bardzo ładnie i przyjemnie ale żeby jakiś szał, to nie powiem. Zresztą już jutro się okaże, że jakoś nie powala. Możeśmy się nie wgłębili odpowiednio. ;)
Koszmarny dzień, upał i silny wiatr w pysk, w pewnym momencie zwątpiliśmy w naszą wycieczkę i chcieliśmy jechać razem z wiatrem, albo podwieźć się busem do Zwierzyńca :P ale w busie nie było miejsc na jeden rower, a co dopiero na dwa z tobołami :(
Zatem ruszyliśmy dalej, walcząc, pod wiatr.
Dzisiaj też dotarliśmy na Roztocze, bardzo ładnie i przyjemnie ale żeby jakiś szał, to nie powiem. Zresztą już jutro się okaże, że jakoś nie powala. Możeśmy się nie wgłębili odpowiednio. ;)



















