- Kategorie bloga:
- Amicidebici.229
- do M..94
- jadę sam, jak palec albo coś tam.36
- ni to ni sio.37
- poŁodzi się.628
- Rekordy.6
- Wiedeń.114
- wycieczka.139
- Wypad.54
- Wyprawy i Wylewy ;).396
Egzotyczna polska majówka dz.8
Sobota, 5 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 121.00km
- Czas: 05:51
- VAVG 20.68km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temp.: 29.0°C
- Kalorie: 1797kcal
- Podjazdy: 719m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Kraków - Tyniec - Skawina - Tomice - Polanka Wlk. - Osiek - Oświęcim
Pięknie :) i bardzo dobrze się jedzie :)


A na koniec dnia Oświęcim, jednakowoż mam mieszane uczucia i się nimi chyba nie podzielę na forum;)


Pięknie :) i bardzo dobrze się jedzie :)

Kraków spomiędzy Treka© Carmelliana

Widok z opactwa© Carmelliana
A na koniec dnia Oświęcim, jednakowoż mam mieszane uczucia i się nimi chyba nie podzielę na forum;)

Auschwitz - Birkenau© Carmelliana

wydeptana podłoga© Carmelliana

Widok z obozu© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.6
Czwartek, 3 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 83.17km
- Czas: 04:14
- VAVG 19.65km/h
- VMAX 54.60km/h
- Temp.: 27.0°C
- Kalorie: 1275kcal
- Podjazdy: 666m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ciężkowice - Zakliczyn - Lipnica Murowana - Nw. Wiśnicz - Bochnia - Niepołomice
W Ciężkowicach najpierw od rana zerknąć na Skamieniałe Miasto



Co nam skutecznie opóźnia ruszenie w dalszą drogę, która w dodatku okazuje się być dzisiaj bardzo ciężka. Ledwo się jedzie.
W dodatku pierwsza kwatera na którą trafiamy nie nadaje się do niczego, nieco zażenowani przenosimy się do odrobinę droższego ale o niebo lepszego (ba! naprawdę świetny był) Centrum Koło w którym zostajemy również następny dzień :)
W Ciężkowicach najpierw od rana zerknąć na Skamieniałe Miasto

Piekiełko© Carmelliana

Skamieniałe miasto© Carmelliana

CiężkoWidze :P© Carmelliana
Co nam skutecznie opóźnia ruszenie w dalszą drogę, która w dodatku okazuje się być dzisiaj bardzo ciężka. Ledwo się jedzie.
W dodatku pierwsza kwatera na którą trafiamy nie nadaje się do niczego, nieco zażenowani przenosimy się do odrobinę droższego ale o niebo lepszego (ba! naprawdę świetny był) Centrum Koło w którym zostajemy również następny dzień :)
Egzotyczna polska majówka dz.5
Środa, 2 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 117.95km
- Czas: 06:13
- VAVG 18.97km/h
- VMAX 54.30km/h
- Temp.: 30.0°C
- Kalorie: 1818kcal
- Podjazdy: 993m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Rzeszów - Strzyżów - Wiśniowa - Frysztak - Bieździedzia - Kołaczyce - Lipnica Murowana - Szerzyny - Olszyny - Rzepiennik - Ciężkowice
Wyjechawszy z tego nieszczęsnego Roztocza, wreszcie się zrobiło naprawdę ładnie :)
Dziś jedzie się nieźle, w Lipnicy łapie nas burza, która później kręci się nad Ciężkowicami całą noc ;)
Pod koniec kilka kilkunastoprocentowych wzgórków, które trochę mnie zasapały :P
max climb 15%
O, a tutaj wbijam wzrok w licznik, coby zmniejszyć nachylenie podjazdu i zwiększyć ilość km/h :P
Wyjechawszy z tego nieszczęsnego Roztocza, wreszcie się zrobiło naprawdę ładnie :)
Dziś jedzie się nieźle, w Lipnicy łapie nas burza, która później kręci się nad Ciężkowicami całą noc ;)
Pod koniec kilka kilkunastoprocentowych wzgórków, które trochę mnie zasapały :P
max climb 15%
O, a tutaj wbijam wzrok w licznik, coby zmniejszyć nachylenie podjazdu i zwiększyć ilość km/h :P

Górki© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.4
Wtorek, 1 maja 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 96.62km
- Czas: 05:04
- VAVG 19.07km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temp.: 32.0°C
- Kalorie: 1421kcal
- Podjazdy: 467m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Gliny - Księżpol - Biszcza - Potok Grn. - Leżajsk - Łańcut - Rzeszów
Dzisiaj jedzie mi się raczej słabo, w dodatku muszę być ubrana w koszulkę z długim rękawem (całe szczęście, że przynajmniej jest biała), które to dotykając poparzonej skóry sprawiały, że się uszlachetniałam :P
Pod koniec, do Rzeszowa, kilka pagórków - czech ;)
Dzięki temu, że było ich tylko kilka (trzy czy cztery) to były bardzo fajne i się świetnie bawiłam :D
Końcówka krążąc po mieście.
Pokój dostaliśmy z widokiem na starówkę, gdyby nie to, że do trzeciej w nocy był w pokoju gwar i śpiewy płynące z ulicy, to byłoby fajnie :P
A raniutko kościelne dzwony :P
Dzisiaj jedzie mi się raczej słabo, w dodatku muszę być ubrana w koszulkę z długim rękawem (całe szczęście, że przynajmniej jest biała), które to dotykając poparzonej skóry sprawiały, że się uszlachetniałam :P
Pod koniec, do Rzeszowa, kilka pagórków - czech ;)
Dzięki temu, że było ich tylko kilka (trzy czy cztery) to były bardzo fajne i się świetnie bawiłam :D
Końcówka krążąc po mieście.
Pokój dostaliśmy z widokiem na starówkę, gdyby nie to, że do trzeciej w nocy był w pokoju gwar i śpiewy płynące z ulicy, to byłoby fajnie :P
A raniutko kościelne dzwony :P

Starówka rzeszowska© Carmelliana
Egzotyczna polska majówka dz.3
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 119.96km
- Czas: 05:28
- VAVG 21.94km/h
- VMAX 46.60km/h
- Temp.: 31.0°C
- Kalorie: 1858kcal
- Podjazdy: 637m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Bondyrz - Zamość - Tomaszów Lub. - Józefów - Majdan - Gliny

Zamość miał być poprzedniego dnia, ale przez wiatr na zwiedzanie nie mieliśmy żadnej ochoty. Więc machnęliśmy go rano, no cóż, że niby Zamość taki ę ą, a tyłka nie urwał :P a szkoda, bo przez te upały bardzo doskwiera :P
Ponadto wczoraj i dzisiaj bardzo się zjarałam, zwłaszcza ręce, więc za swoją głupotę, że nie wzięłam olejku do opalania, płacę płaczem podczas smarowania kremem poparzonych rąk. A w nocy budzę się bólu, właściwie nie jestem w stanie nimi ruszać(prostować w łokciach), czuję się jak lalka barbie :P
Jeszcze nigdy się tak nie poparzyłam na rękach, dziwne.

Zamość© Carmelliana
Zamość miał być poprzedniego dnia, ale przez wiatr na zwiedzanie nie mieliśmy żadnej ochoty. Więc machnęliśmy go rano, no cóż, że niby Zamość taki ę ą, a tyłka nie urwał :P a szkoda, bo przez te upały bardzo doskwiera :P
Ponadto wczoraj i dzisiaj bardzo się zjarałam, zwłaszcza ręce, więc za swoją głupotę, że nie wzięłam olejku do opalania, płacę płaczem podczas smarowania kremem poparzonych rąk. A w nocy budzę się bólu, właściwie nie jestem w stanie nimi ruszać(prostować w łokciach), czuję się jak lalka barbie :P
Jeszcze nigdy się tak nie poparzyłam na rękach, dziwne.
Egzotyczna polska majówka dz.2
Niedziela, 29 kwietnia 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 116.32km
- Czas: 06:07
- VAVG 19.02km/h
- VMAX 39.90km/h
- Temp.: 31.0°C
- Kalorie: 1664kcal
- Podjazdy: 557m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Lublin - Zemborzyce - Bychawa - Wysokie - Sułów - Szczebrzeszyn - Zwierzyniec - Bondyrz.
Koszmarny dzień, upał i silny wiatr w pysk, w pewnym momencie zwątpiliśmy w naszą wycieczkę i chcieliśmy jechać razem z wiatrem, albo podwieźć się busem do Zwierzyńca :P ale w busie nie było miejsc na jeden rower, a co dopiero na dwa z tobołami :(
Zatem ruszyliśmy dalej, walcząc, pod wiatr.
Dzisiaj też dotarliśmy na Roztocze, bardzo ładnie i przyjemnie ale żeby jakiś szał, to nie powiem. Zresztą już jutro się okaże, że jakoś nie powala. Możeśmy się nie wgłębili odpowiednio. ;)
Koszmarny dzień, upał i silny wiatr w pysk, w pewnym momencie zwątpiliśmy w naszą wycieczkę i chcieliśmy jechać razem z wiatrem, albo podwieźć się busem do Zwierzyńca :P ale w busie nie było miejsc na jeden rower, a co dopiero na dwa z tobołami :(
Zatem ruszyliśmy dalej, walcząc, pod wiatr.
Dzisiaj też dotarliśmy na Roztocze, bardzo ładnie i przyjemnie ale żeby jakiś szał, to nie powiem. Zresztą już jutro się okaże, że jakoś nie powala. Możeśmy się nie wgłębili odpowiednio. ;)
Egzotyczna polska majówka dz.1
Sobota, 28 kwietnia 2012 | dodano:06.05.2012 Kategoria Wypad
- DST: 105.89km
- Czas: 05:17
- VAVG 20.04km/h
- VMAX 46.20km/h
- Temp.: 30.0°C
- Kalorie: 1503kcal
- Podjazdy: 435m
- Sprzęt: Rower Czarny
- Aktywność: Jazda na rowerze
Dęblin - Niebrzegów - Puławy - Kazimierz - Niezabitów - Wąwolnica - Nałęczów - Lublin
Do Dęblina pociągiem, nie my jedni na to wpadliśmy, zatem poznaliśmy szerokie spektrum możliwości przedziału rowerowego ;)
Cały dzień upał i pod wiatr.
Do Dęblina pociągiem, nie my jedni na to wpadliśmy, zatem poznaliśmy szerokie spektrum możliwości przedziału rowerowego ;)
Cały dzień upał i pod wiatr.
miasto - księgarniowo ;)
Piątek, 27 kwietnia 2012 | dodano:27.04.2012 Kategoria poŁodzi się
- DST: 20.59km
- Czas: 01:05
- VAVG 19.01km/h
- VMAX 29.80km/h
- Temp.: 25.0°C
- Kalorie: 267kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
No, więc wybrałam się w końcu do księgarni, tak jak się odgrażałam ;)

(Pod księgarnią bardzo miły pan mnie zganił, że rower to się wprowadza do księgarni :)) )
Niestety nie prześledziłam niczego z książki, bo jak tylko sobie zasiadłam, żeby chociaż o jednym podwórku poczytać i może zajrzeć, to dosiadł się do mnie przedstawiciel Greenpeace'u :P Fajny był, fajnie się z nim gadało :P (muszą ich dobrze szkolić :P) ale na podwórka nie starczyło czasu, bo nie dość, że straszliwie zaczęło mi w brzuchu burczeć to jednak trochę mnie terminy gonią ze zleceniem, a tym bardziej z magisterką, więc musiałam się zebrać.
Zanim jednak przytrafiła mi się przygoda z greenpeace'owcem to dokończyłam wreszcie Rewolucję (pewnie coś jeszcze zostało, ale o tym wiedziałam, że jest i nie dawało mi spokoju):

(przepraszam za perspektywę, nie chciało mi się przechodzić na drugą stronę ulicy :P)
Jak widać o napis zadbano, przykryto go pleksiglasem z literami :) Napis z samego początku XXw. :)
Co się zaś tyczy nietoperzy na kamienicach, to chyba tym drugim (z dwóch jedynych ;) ) nietoperzem jestem ja :P bo pierwszego absolutnie nie wypatrzyłam na tej kamienicy, gdzie podobno jest. nie wiem gdzie :P
A poza tym to ciepło dzisiaj! Rany, jak gorąco! Cudownie! :)) Jak dla mnie taka pogoda mogłaby być cały rok :))
(no i jest 800 km, trochę długo się nabijało, ale już jutro majówka i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem [a czemu miałoby nie pójść (tfu, tfu)] to w trochę więcej niż tydzień zrobię przynajmniej tyle ile od początku roku :P (byleby tylko kolana nie padły) )

Podwórka Piotrkowskiej© Carmelliana
(Pod księgarnią bardzo miły pan mnie zganił, że rower to się wprowadza do księgarni :)) )
Niestety nie prześledziłam niczego z książki, bo jak tylko sobie zasiadłam, żeby chociaż o jednym podwórku poczytać i może zajrzeć, to dosiadł się do mnie przedstawiciel Greenpeace'u :P Fajny był, fajnie się z nim gadało :P (muszą ich dobrze szkolić :P) ale na podwórka nie starczyło czasu, bo nie dość, że straszliwie zaczęło mi w brzuchu burczeć to jednak trochę mnie terminy gonią ze zleceniem, a tym bardziej z magisterką, więc musiałam się zebrać.
Zanim jednak przytrafiła mi się przygoda z greenpeace'owcem to dokończyłam wreszcie Rewolucję (pewnie coś jeszcze zostało, ale o tym wiedziałam, że jest i nie dawało mi spokoju):

Linas Hacholim© Carmelliana
(przepraszam za perspektywę, nie chciało mi się przechodzić na drugą stronę ulicy :P)
Jak widać o napis zadbano, przykryto go pleksiglasem z literami :) Napis z samego początku XXw. :)
Co się zaś tyczy nietoperzy na kamienicach, to chyba tym drugim (z dwóch jedynych ;) ) nietoperzem jestem ja :P bo pierwszego absolutnie nie wypatrzyłam na tej kamienicy, gdzie podobno jest. nie wiem gdzie :P
A poza tym to ciepło dzisiaj! Rany, jak gorąco! Cudownie! :)) Jak dla mnie taka pogoda mogłaby być cały rok :))
(no i jest 800 km, trochę długo się nabijało, ale już jutro majówka i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem [a czemu miałoby nie pójść (tfu, tfu)] to w trochę więcej niż tydzień zrobię przynajmniej tyle ile od początku roku :P (byleby tylko kolana nie padły) )
miasto
Niedziela, 22 kwietnia 2012 | dodano:22.04.2012 Kategoria do M., poŁodzi się
- DST: 20.77km
- Czas: 01:00
- VAVG 20.77km/h
- VMAX 32.80km/h
- Temp.: 18.0°C
- Kalorie: 282kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
z M. :)
W ramach treningu przed majówką - po mieście :P
W dodatku typowo użytkowo, nic ciekawego ;)
W ramach treningu przed majówką - po mieście :P
W dodatku typowo użytkowo, nic ciekawego ;)
miasto - historycznie ;)
Sobota, 21 kwietnia 2012 | dodano:21.04.2012 Kategoria poŁodzi się
- DST: 20.55km
- Czas: 01:06
- VAVG 18.68km/h
- VMAX 27.30km/h
- Temp.: 18.0°C
- Kalorie: 280kcal
- Sprzęt: Rower Czerwony
- Aktywność: Jazda na rowerze
Soboty są dla mnie trochę nieporęczne rowerowo, a w dodatku zapowiadali dzisiaj wielkie burze i ulewy, przez co na korki nie pojechałam rowerem, więc postanowiłam karnie zacząć realizować swoje dziwne zainteresowania :P (btw, teraz się chmurzy, i całe szczęście bo byłoby mi szkoda, że jednak nie pojechałam gdzieś dalej :P)
Cóż, jedni zbierają gminy a ja relikty przeszłości ;P Zawsze to jakaś motywacja na chociaż kilka kilometrów ;)
Podejrzewam, że dla większości te zdjęcia to straszna nuda, więc tych najbardziej znudzonych zapraszam ewentualnie do dwóch przedostatnich (najciekawszych moim zdaniem) zdjęć a reszcie przedstawiam mój dzisiejszy połów :P;)
Właściwie dzisiaj nie skupiałam się na kamienicach, ale te zdobienia poniżej mnie urzekły. Pierwsze z nich to dwa wazony, które znajdują się nad wejściem kamienicy, oto jeden z nich:

A tu drugie zdobienie:

Tutaj co prawda nie kamienica, ale ciekawy sklep :P

A tutaj pierwsza perełka, reklama na starych drewnianych żaluzjach z roku 1937/1939

No i clue programu ;)

A tu już łaciną:

Napis znajduje się na Rewolucji 1905r. 28, na budynku w którym jest prywatna bożnica, bardzo ciekawa kamienica, ale ciężko jej zrobić dobre zdjęcie (nie mieści się w obiektywie :P)
W każdym razie jak pierwszy raz zobaczyłam ten napis (kilka lat temu) to miałam oczy jak pięć złotych :P że się coś takiego uchowało i jak widać nadal jest.
Na tej samej ulicy jest jeszcze napis Linas Hacholim (Synagoga z 1908 Żydowskiego Towarzystwa Pomocy Chorym), ale go przegapiłam, nie wiem jak to się mogło stać :O
No, a na koniec radosny akcent, czyli wiedz, że coś się dzieje w mieście Łodzi :P tylko ja nie wiem co, słaby marketing ;)
Cóż, jedni zbierają gminy a ja relikty przeszłości ;P Zawsze to jakaś motywacja na chociaż kilka kilometrów ;)
Podejrzewam, że dla większości te zdjęcia to straszna nuda, więc tych najbardziej znudzonych zapraszam ewentualnie do dwóch przedostatnich (najciekawszych moim zdaniem) zdjęć a reszcie przedstawiam mój dzisiejszy połów :P;)
Właściwie dzisiaj nie skupiałam się na kamienicach, ale te zdobienia poniżej mnie urzekły. Pierwsze z nich to dwa wazony, które znajdują się nad wejściem kamienicy, oto jeden z nich:

Wazon© Carmelliana
A tu drugie zdobienie:

Kamienica przy pasażu Rubinsteina© Carmelliana
Tutaj co prawda nie kamienica, ale ciekawy sklep :P

Ostatni krzyk... medyczny© Carmelliana
A tutaj pierwsza perełka, reklama na starych drewnianych żaluzjach z roku 1937/1939

Aleksander Kimpfel© Carmelliana
No i clue programu ;)

Wilhelm Reiher© Carmelliana
A tu już łaciną:

Wilhelm© Carmelliana
Napis znajduje się na Rewolucji 1905r. 28, na budynku w którym jest prywatna bożnica, bardzo ciekawa kamienica, ale ciężko jej zrobić dobre zdjęcie (nie mieści się w obiektywie :P)
W każdym razie jak pierwszy raz zobaczyłam ten napis (kilka lat temu) to miałam oczy jak pięć złotych :P że się coś takiego uchowało i jak widać nadal jest.
Na tej samej ulicy jest jeszcze napis Linas Hacholim (Synagoga z 1908 Żydowskiego Towarzystwa Pomocy Chorym), ale go przegapiłam, nie wiem jak to się mogło stać :O
No, a na koniec radosny akcent, czyli wiedz, że coś się dzieje w mieście Łodzi :P tylko ja nie wiem co, słaby marketing ;)

Kościuszko© Carmelliana




















