Info

button stats bikestats.pl
Sezony poprzednie:
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

 Moje rowery

Rower Zielony 8287 km
Obcy :) 143 km
Rower Czerwony 3954 km
Rower Czarny 37399 km

 Znajomi

wszyscy znajomi(14)

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Carmeliana.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

miasto - wydruki

Środa, 13 czerwca 2012 | dodano:13.06.2012 Kategoria poŁodzi się
  • DST: 12.32km
  • Czas: 00:37
  • VAVG 19.98km/h
  • VMAX 28.00km/h
  • Temp.: 23.0°C
  • Kalorie: 161kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Do wydrukarni ;) coby wreszcie wydrukować mój wkład w dziedzinę językoznawstwa polskiego ;)
O, tak się prezentuje:P :
MGR :) © Carmelliana


Oby jutro przyjęli je bez szemrania.

Do druku pod wiatr i pochmurno, a z powrotem raczej z wiatrem i przy ładnym rozpogodzeniu :)
Niezliczona ilość samochodziarzy, którzy o mało by na mnie nie powjeżdżali, co jest z tymi kierowcami:|

miasto - przedostatni (oby) uniwerek :)

Wtorek, 12 czerwca 2012 | dodano:12.06.2012 Kategoria poŁodzi się
  • DST: 11.48km
  • Czas: 00:33
  • VAVG 20.87km/h
  • VMAX 32.10km/h
  • Temp.: 22.0°C
  • Kalorie: 155kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Na uniwerek z wiatrem, chociaż gorąco to jechało się dobrze:)
w celu uzyskania pytania od przewodniczącej komisji (o dziwo nie wymyśliła czegoś z kosmosu), a przy okazji spotkanie z recenzentką, która podniosła mi niewiarygodnie ciśnienie, aż się ucieszyłam, że jestem rowerem i się wyżyję :P

jezda do M. ;)

Sobota, 9 czerwca 2012 | dodano:10.06.2012 Kategoria do M.
  • DST: 11.10km
  • Czas: 00:34
  • VAVG 19.59km/h
  • VMAX 32.00km/h
  • Temp.: 20.0°C
  • Kalorie: 152kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
M. - w te i nazad ;)
Tak sobie właśnie trenuję przed wyjazdem :P

miasto

Poniedziałek, 4 czerwca 2012 | dodano:04.06.2012 Kategoria do M., poŁodzi się
  • DST: 11.67km
  • Czas: 00:38
  • VAVG 18.43km/h
  • VMAX 25.10km/h
  • Temp.: 13.0°C
  • Kalorie: 147kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Miasto, nic szczególnego :P

Za to zimno, mokro i ponuro.

miasto - testy

Sobota, 2 czerwca 2012 | dodano:02.06.2012 Kategoria ni to ni sio, poŁodzi się
  • DST: 11.51km
  • Czas: 00:32
  • VAVG 21.58km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temp.: 13.0°C
  • Podjazdy: 45m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
W celach testowania nowego łańcucha i to w dodatku nie mojego :P

miasto

Środa, 30 maja 2012 | dodano:30.05.2012 Kategoria poŁodzi się, do M.
  • DST: 20.45km
  • Czas: 01:06
  • VAVG 18.59km/h
  • VMAX 28.90km/h
  • Temp.: 18.0°C
  • Kalorie: 307kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
M. i takie tam jeżdżenie po mieście ;)

A w piwnicy mam szczury... i wyjmując lub wkładając rower do niej, to boję się, że się natknę jakiegoś, albo na szczurze truchełko :P nie wiem co by było gorsze ;P
(tzn. nie boję się szczurów jako takich, tylko nie wiem co by taki piwniczny szczur zrobił, czy to to ucieka, czy atakuje, jak tylko widzi człowieka? :P)

Wracając z zakupów mijam jeden z kurortów łódzkich :P

Stawy Jana © Carmelliana


Ależ wolno te kilometry wpadają w tym roku. Zupełnie nie chce mi się samej jeździć, w dodatku jak sobie pomyślę, że do fajnych miejsc to trzeba się przebić przez miasto i ruchliwe drogi to mi się już zupełnie odechciewa. Masakra i żenada. Cienko będę piszczeć na wyprawie.

miasto zakupowe ;)

Sobota, 26 maja 2012 | dodano:26.05.2012 Kategoria do M., poŁodzi się
  • DST: 15.74km
  • Czas: 00:48
  • VAVG 19.68km/h
  • VMAX 26.90km/h
  • Temp.: 23.0°C
  • Kalorie: 191kcal
  • Sprzęt: Rower Czerwony
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Jako, że nie chciało mi się jechać na korepetycje rowerem, to mnie los pokarał i podczas biegu przez ulicę zbiłam/odcisnęłam/odbiłam/źle stanęłam sobie lewą piętę, co później poprawiłam biegiem na autobus(który i tak się spóźnił) i efekt jest taki, że nie mogę chodzić :| no, mogę, ale z bólem :P jedyne możliwe poruszanie się to tylko rowerem :P

Ostatecznie tę tezę potwierdziłam jadąc po wkładkę do Dnia Matki;) i jutrzejszego obiadu (słoik surówki wepchnięty w małą torebkę - raportówkę na ramię :P) ;)

A stojąc na światłach, po drugiej stronie ulicy przeszło piwo :P

Jeśli nie pójdziesz na piwo, to piwo pójdzie na Ciebie :P © Carmelliana

towarzyskie Łagiewniki ;)

Czwartek, 24 maja 2012 | dodano:24.05.2012 Kategoria ni to ni sio
  • DST: 48.15km
  • Czas: 02:29
  • VAVG 19.39km/h
  • VMAX 33.10km/h
  • Temp.: 25.0°C
  • Kalorie: 688kcal
  • Podjazdy: 217m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Łódź - Łagiewniki (tu Marcin) - Arturówek - Łódź (tu rzewne rozstanie;);) )

Do Łagiewnik z silnym boczno - przednim wiatrem, chociaż jechało mi się dobrze i właściwie udawało mi się 25km/h utrzymywać (z mniejszym lub większym, w porywach wiatru, trudem) to i tak nie udało mi się średniej wyciągnąć ponad 20 :( może to wina ścieżki, nie miałam ochoty jechać o godzinie 16 ulicami więcej, niż to było rzeczywiście koniecznie, nie wiem, szkoda.

No, a z Marcinem już spokojniej i na piwko w Modrzewiaku :)

Później udaliśmy się jeszcze na chwilę do Arturówka, gdzie się okazało, że butelka z piciem schowana w M.owej sakwie przecieka! :O Nie mam pojęcia jak to się mogło stać, przecież kupiłam ją całą i wkładałam też całą :| a w sakwie nie leżało nic ostrego :| nie mam pojęcia. Butelka przeciekała z dwóch stron, jakby ją ktoś przedziurawił na wylot :/ na szczęście zalała się tylko sakwa i zewnętrzna strona Fjorda, portfel, mapa, wszystko ocalało na szczęście nienaruszone :)
Ale w każdym razie niniejszym dziękuję Marcinowi za użyczenie fiolówek do zapakowania lepiących się kluczy (klucze nie przedziurawiły butelki, nie leżały na dnie) i innych rzeczy,coby się nie polepiły, oraz butelki na przelanie resztki wody,
a M. przepraszam, że mi się rozlało w jego sakwie :( ale już umyłam ;)

W między czasie pośmialiśmy się też z moich opalonych w sandał stóp, haha :P

No i po akcji ratunkowej ruszyliśmy do domów, dzisiaj było nieco chłodniej, przyjemniej :) ale za to kiedy zaszło słońce robiło się coraz mniej fajnie ;)

Wracając byłam cała zadowolona, że się ściemnia, a ja mam lampkę.
Do póki jej nie zechciałam włączyć :P
Bo chyba się wyczerpały baterie i lampka odmówiła posłuszeństwa :P

Udało mi się dojechać do domu w ostatnich resztkach jasności dnia ;)

Ale oczywiście na to, żeby jechać jak najdłużej ścieżką, z racji braku oświetlenia, wpadłam, kiedy zjechałam już na ulicę :P

Szczęśliwie nie było ani policji ani prawie ruchu, tak więc po raz kolejny okazuje się, że głupi ma zawsze szczęście, a na rowerze wiatr zawsze wieje w twarz :P:P

Po Wódce po krótce ;)

Środa, 23 maja 2012 | dodano:23.05.2012 Kategoria jadę sam, jak palec albo coś tam
  • DST: 46.16km
  • Czas: 02:18
  • VAVG 20.07km/h
  • VMAX 38.20km/h
  • Temp.: 32.0°C
  • Kalorie: 676kcal
  • Podjazdy: 273m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Łódź - Łagiewniki - Wódka - Kalonka - Łódź

Jako, że już wczoraj przestało mnie boleć kolano, to postanowiłam dziś wyskoczyć na rower, aczkolwiek siły woli starczyło mi właściwie tylko na wyjście z domu :P
Już zmierzając do Łagiewnik słabo mi się jechało, upał i wiatr boczno - przedni, kołujący, no i jeszcze Wzniesienia Łódzkie. Chciałam zrobić po nich dłuższą trasę, ale bardzo źle mi się jechało, więc dałam sobie spokój.

Poza tym chyba muszę zacząć jeździć na Tomaszów (fajne te wsie tam :) ), bo już trasa na północ zaczyna mnie nudzić i nie chce mi się tamtędy jeździć, chociaż mam tam parę celów, ale jakoś zawsze rezygnowałam z nich w połowie. Samotne jeżdżenie wymaga stanowczo za dużo samodyscypliny ode mnie :p

Dzisiaj wpadł mi w oko kolejny plus jeżdżenia rowerem po mieście :P
Otóż nie nagabują mnie akwizytorzy wciskający perfumy i inne niezbędne do życia rzeczy :P (nie wspominając o wróżących Cygankach ;) )

No, generalnie to nie był dla mnie dobry dzień na rower;)

niedzielna miazga :P

Niedziela, 20 maja 2012 | dodano:20.05.2012 Kategoria wycieczka
  • DST: 118.25km
  • Czas: 05:29
  • VAVG 21.57km/h
  • VMAX 38.40km/h
  • Temp.: 30.0°C
  • Kalorie: 1749kcal
  • Podjazdy: 407m
  • Sprzęt: Rower Czarny
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Łódź - Posada - Wola Rakowa - Rokiciny Kolonia, dalej z Tymoteuszką - Łaznów - Będków - Czarnocin - Tychów - Rękoraj - Srock - Baby - Moszczenica - Zamość (albo jakaś taka ta trasa :P, tu się rozstałyśmy) - Zawodzie - Czarnocin - Rzepki - Wola Kutowa - Pałczew - Wola Rakowa - Posada - Łódź

Do Tymoteuszki średnia 19,40, kiepsko się jechało z boczno - przednim wiatrem. A potem już razem, Tymoteuszka trochę wcisnęła w pedał :P

Najpierw zahaczamy o trzy kościoły, a w Moszczenicy znajdujemy w parku ruiny pałacu, czyli coś co ja najbardziej lubię ;)
Moszczenicki pałac © Carmelliana

więc sobie trochę...
fotografujemy © Carmelliana


ślad po schodach © Carmelliana


1887 © Carmelliana


tył domu © Carmelliana


Uchowały się nawet w paru miejscach kafelki i dokory łazienkowe :)
kafelki © Carmelliana


Tymoteuszka i Carmeliana © Carmelliana


Bardzo fajna nam wyszła wycieczka:) Rozstałyśmy się w Zamościu, a ja oczywiście chociaż miałam jechać drogą prostą jak drut:P to się pogubiłam i wyjechałam nagle w Czarnocinie, więc potem jakoś klucząc, klucząc znalazłam się w jakichś Rzepkach :P i tutaj ratowała mnie mapa, okazało się, że jak człowiek musi, to umie z niej czytać :P
Więc Wola Kutowa i Pałczew, a potem to już jak po sznurku:) i koniec końców wyszło dużo lepiej, niż miało być, bo chciałam się dostać prędko na główną, a jechałam bocznymi, spokojnymi, o dobrej nawierzchni, dróżkami :)

No, ale niestety, nie mogłoby być za dobrze, bo po drzemce w domu :P okazało się, że kolana(!) nie wytrzymały jednak takiego ciśnięcia w pedał i teraz bolą :((

Zatem, ogólnie to
Miazga © Carmelliana

;)